
Mialem nie pisac, no ale cos mnie strzelilo.
Wielka euforia, bo wracam juz niedlugo - jakies 16,5 dnia ;) Mimo to, w glowie juz od dawna jestem na lotnisku Tegel, w Berlinie.
Nie napisze duzo, bo mi sie nie chce az tak.
Im blizej konca tym czlowiek bardziej zadowolony. Jednak jest cos, co lekko zasmuca. Co to jest? A, nawiazane tutaj znajomosci. Austryjacy, Grecy... i tak dalej. Sa to ludzie, ktorych raczej w zyciu nie zobacze, a fajnie sie z nimi zartuje, pracuje i rozmawia. Szkoda troche, bo niektorzy sa naprawde wyjatkowi. Ale coz, pewnie nie jedna taka osobe jeszcze w zyciu spotkam. Z czescia bede staral sie utrzymywac kontakt (e-maile, telefony), a moze kiedys sie nawet spotkam. Przeciez swiat staje sie coraz mniejszy. Juz jestem umowiony z Christianem - bez daty, ale jestesmy ; )
Dodatkowa refleksja, to - 4 miesiace to za dlugo w takim miejscu. 2-3 to w sam raz. Czlowiek sie nudzi i meczy. Najwyzszy czas wracac do domu.
Zalaczam kilka zdjec z ostatnich dni...
[i16.tinypic.com] - Jurgen i Michal. Stres przed praca.
[i12.tinypic.com] - Profesjonalna obsluga.
[i19.tinypic.com] - za tym bede tesknil. Jurgen, Christian, Michal, Maxim.
[i14.tinypic.com] - Godziny szczytu!
zaraz wracam ; )
Περισσότερα... »

