Πληροφορίες
Πληροφορίες για το site
Καταχωρήστε το blog σας
Συχνές ερωτήσεις (FAQ)
Blogging για αρχάριους

Haha, lipiec! Ten miesiac chyba symbolizuje wakacje, lato i wolnosc, prawda? Jesli sie myle, to olac. Mi na pewno bedzie to symbolizowal.
Wczoraj mialem day off. Po 10 dniach pracy pod rzad. Wraz z Alexem (szwed, 23), Aurelem (austryjak, 38) oraz Christianem (austryjak, 20 czy tam 21) postanowilismy uciec z Eloundy, chociaz na ten jeden dzien. Wiecie co? Udalo sie. Wszystko zaczelo sie gdy Aurel obudzil mnie ciagnac mnie za noge, mowiac "Fuck Coriovagis, go with us!" (mielismy spotkanie o 11:30 z Coriovagisem [Managerem Staffu] - obecnosc obowiazkowa). Zgodzilem sie. Byla to dobra decyzja. O 9 rano pojechalem skuterem z Aurelem na sniadanie. Christian z Alexem mieli zaraz dojechac. Przygotowalismy eleganckie sniadanie dla 4. Serwetki, ladnie ulozone sztucce, wszystkie talerze takie same. Na srodku stolu elegancko ulozone miesa, sery, maslo, dzem... itp. Szklanki skradzione z restauracji normalnej, wiec byly ladniejsze. Wszystko ladnie zjedlismy... i pojechalismy do Eloundy aby wynajac samochod. Mielismy wziac jakies zwykle gowno za 40 euro. Jednak w nasze oczy wpadl Jeep Suzuki... z odkrywanym dachem. 60 euro na dzien rozdzielic na 4? 15 euro od osoby i jazda! Ubralismy sie jak turysci, puscilismy naprawde dobre rege i w droge. Klimat byl naprawde nieziemski. Okrzyki FREEDOM, FUCK ELOUNDA! FUCK THE HOTEL! Gdy wiatr uderzal o moje czolo wystajace spod kowbojskiego kapelusza, a Elounda znikala za gorami... poczulem sie naprawde wolny - i naprawde bosko.
Zdecydowalismy, ze jedziemy do Irapetry, czy jakos tak. Dosc spore miasto. Dojechalismy tam, zaparkowalismy, pochodzilismy po okolicy. Zatrzymalismy sie w knajpie na piwie, kawie czy cokolwiek kto sobie zamowil. Gadalismy o wszystkim. O ludziach, hotelu, przeszlosci itp. Wszystko w bardzo przyjaznym nastroju. Papierosy, kawa i piwo... a tu czas leci. Trzeba bylo jechac gdzies dalej. Myslelismy aby pojechac na plaze VAI. Niby jedna z lepszych plaz na krecie. Piasek... czy tam drobne kamienie, palm trees do okola i masa ludzi. Zahaczylismy o jakas stacje paliw i zapytalismy kolesia o jakas fajna plaze. Doradzil nam jakas przy miejscowosci "Swiete Swiatlo" (nie pamietam greckiej nazwy). Dojechalismy tam... naprawde zajebiste miejsce. Piasek i drobne kamienie, woda krystalicznie czysta i ciepla. Rozbilismy sie pod 30-40m klifami. Nikt nam nie przeszkadzal i znowu rozmowy o wszystkim... freedom. Potem cos zjesc i do domu, bo Christian na 19:30 mial do roboty. Bylismy juz zmeczeni wiec samochod nie byl juz tak tanczacy jak podczas ucieczki z Eloundy. Oddalismy samochod, Alex z Christianem pojechali do Staff House'u. Zas z Aurelem pojechalismy do miejscowosci PLAKA, na Milkshake'a do takich Holendrow czy skad oni tam sa. Rozwalilismy sie i obejrzelismy tasme z wyjazdu. Smieszna jest, przynajmniej dla nas ;) Wrocilismy, zakupilismy 4 piwka i rozjebalismy sie u Aurela na balkonie. Tasma jeszcze raz poleciala - znowu smiech ;) Pokazalem mu swoje prace wideo i wtedy wpadl Wojtek...
... powiedzial, ze musze pojsc z nim. O co chodzi? Faktycznie, wpadam do pokoju Sebastiana, a ten wygladal jakby przejechany przez pociag. Agata z 2265 nie lepiej. Jakies zatrucie, ale wygladali nie za dobrze... albo mi sie tak zdawalo. No coz, poszedlem z Wojtkiem szybko do hotelu aby znalesc jakiegos managera. Myslalem, ze mnie wkrecaja, ze niby im cos dolega (Seba juz kiedys taka Justyne wkrecal, mwahah). Znalezlismy jednego managera, Dimitrisa. Wyjasnilem mu sytuacje i poprosilem o zorganizowanie samochodu. Zadzwonil gdzies i powiedzial abysmy za 5-10 minut z Seba i Agata czekali przy wyjezdzie ze staff house'u... to ktos po nas przyjedzie. Zebralismy sie i czekamy... czekamy... czekamy... nic! Skoczylem do Aurela do pokoju, skoczylismy na skuterze do hotelu i do recepcji aby dowiedziec sie o co chodzi, gdzie ten samochod. Koles za duzo nie wiedzial, ale zorganizowal nam samochod natychmiastowo. Aurel wrocil na skuterze, ja sie zabralem z pracownikiem Porto Elounda. Odebralismy ich i pojechalismy do szpitala... w szpitalu greckim, jak to w greckim szpitalu - wszystko po grecku. Znalezlismy jakas lekarke, wytlumaczylem jej o co chodzi, przedstawilem symptomy i sie nimi zajeli. Oczywiscie zaczeli od badan krwi. Musielismy czekac na wyniki ok godziny. Byla to juz godzina... ok 0:00. Przed 01:00 sie obudzilem (ta :P) i akurat dowiedzialem sie o co chodzi. Tzn wszyscy sie dowiedzieli. Cos nie tak z jedzeniem staff house'u. Pewnie ziemniaki, bo ostatnio dali niedogotowane - ja je wtedy wyrzucilem. Oni je zjedli, jak widac.Coz, zdarza sie. No dobra, 1:15, a tu do domu trzeba wracac. How? Napisalem do Christiana z prosba o numer do Alexa (ten pracuje w recepcji w nocy). Zadzwonilem do Alexa z prosba aby ten zorganizowal nam samochod powrotny. Po 15-20minutach juz wracalismy do domu.
No i tak sie dzien skonczyl. Kolejny dzien, ktory na pewno zapamietam. Poprawilem sobie zdanie na temat Alexa i przekonalem sie co naprawde jest dla mnie wazne.
:* dla Kasi ;>
[i17.tinypic.com] - Papuga!
[i10.tinypic.com] - Alex [ten wyzszy] i iscie powazny Aurel.
[i13.tinypic.com] - tak wygladamy.
[i10.tinypic.com] - FREEDOM!
[i15.tinypic.com] - naprawde piekne miejsce.
[i14.tinypic.com] - CLIFF!
[i14.tinypic.com] - tak bylo ;)
[i12.tinypic.com] - A-Team.
[i8.tinypic.com] - Cliff jeszcze raz
[i18.tinypic.com] - turysci.
Περισσότερα... »

